środa, 2 czerwca 2010

Samochody

Kupując w Polsce samochód bierze się pod uwagę różne parametry techniczne, w szczególności takie jak: pojemność silnika, moc, rodzaj paliwa, skrzyni biegów, liczba drzwi, a także na parametry eksploatacyjne, czyli rok produkcji, przebieg, no i chyba najważniejsze - ile samochód pali.
W Szwajcarii wszystkie te parametry schodzą na plan dalszy, bo najważniejszym determinantem przy wyborze samochodu okazuje się być....... uwaga....... emisja CO2 w g/km.



Wiem, że żyjemy w świecie eko-terroru, ale bez przesady. CO2 nie jest gazem ani szkodliwym, ani niebezpiecznym. W czasach prehistorycznych stanowił około 20% ziemskiego powietrza, obecnie jest go 0,03%, a niektórzy i tak twierdzą, że człowiek jest winien intensyfikacji efektu cieplarnianego.
W wydychanym powietrzu znajduje się 3,5% CO2, czyli nawet 100 krotne zwiększenie ilości tego gazu nie jest szkodliwe, szczególnie, że poprzez wydychane powietrze ratuje się życie np. ofiarom wypadków, wykonując sztuczne oddychanie metodą usta-usta.
Najbardziej obiektywne źródło informacji (ostatnimi czasy - demotywatory.pl) też ma już swoje zdanie na ten temat....

Czekam tylko, aż pojawią sie pierwsze prace magisterskie, gdzie studenci będą powoływać się na wiedzę zaczerpniętą z demotywatorów......

Na szczęście Islandia nie jest w Unii, więc nie obowiązują ją limity emisji CO2 :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz