niedziela, 20 czerwca 2010

Wybory 2010

Dzisiaj byłem spełnić obowiązek każdego Polaka. Na szczęście jedyna ambasada w Szwajcari jest właśnie w Bernie.


Wybory cieszą się sporym zainteresowaniem - wielu Polaków zarówno przed, jak i wewnątrz ambasady.

Postanowiłem skorzystać, z tego, że stałem w kolejce P-Ż. Nie potrafiłem powstrzymać się od zadania pytania podczas odbierania karty do głosowania: "A Roman Polański już był głosować?". Miła pani sprawdziła i niestety, żaden "Polański" nawet nie zarejestrował się na liście :P


Statystycznie podczas rozwiązywania testów należy pamiętać, że prawdopodobieństwo, że najdłuższa odpowiedź jest prawidłowa wynosi 60%, nastomiast nakrótsza odpowiedź jest prawidłoza zawsze w 10-20% przypadków. Rekordzistą w tych wyborach jest jeden kandydat, który ma 2 imiona i 2 nazwiska (i 1 myślnik). Niektórzy mają tylko 1 imię i 1 nazwisko.


A mówili, że żadna kobieta nie bierze udziału w wyborach. Więc skąd się wzięła MARIA na listach?

1 komentarz:

  1. Ha ha, ale w kampanii chyba skrzętnie to ukrywali ;-)

    OdpowiedzUsuń